W wielu organizacjach poprawki traktuje się jak normalną część pracy.
„Każdemu się zdarza.”
„To drobiazg.”
„Szybko to poprawimy.”
Problem w tym, że poprawki nie są neutralne.
Poprawki są najdroższą formą pracy w całym systemie.
Jedna poprawka kosztuje więcej niż się wydaje
Za każdym razem, gdy coś wraca do poprawy:
– ktoś musi zauważyć błąd
– ktoś musi go zgłosić
– ktoś musi znaleźć przyczynę
– ktoś musi wykonać pracę jeszcze raz
– ktoś musi to ponownie sprawdzić
Czyli:
ta sama praca przechodzi przez system drugi, trzeci, a czasem czwarty raz.
Energia nie tworzy nowej wartości.
Energia cofa system.
Dlaczego poprawki rosną wraz ze skalą
Na małą skalę są niewidoczne.
Na dużą skalę stają się lawiną.
Im więcej przepływów, decyzji i wyjątków:
➡ tym więcej okazji do błędów
➡ tym więcej poprawek
➡ tym więcej chaosu
I firma zaczyna żyć w trybie „ciągłego korygowania”.
Poprawki produkują kolejne poprawki
Najgorsze jest to, że system poprawek sam się napędza.
Błąd powoduje pośpiech.
Pośpiech powoduje kolejne błędy.
Nowe błędy generują jeszcze więcej poprawek.
To jest pętla strat energetycznych.
Dlaczego szkolenia nie rozwiązują problemu
Wiele firm reaguje tak:
„Musimy lepiej przeszkolić ludzi.”
Szkolenia pomagają chwilowo.
Ale jeśli proces:
– jest niejasny
– ma zbyt wiele wyjątków
– nie ma kontroli jakości w toku
– wymusza improwizację
to nawet najlepsi ludzie będą produkować błędy.
System zawsze wygra z człowiekiem.
Wbudowana jakość zamiast gaszenia błędów
Firmy sterowne projektują procesy tak, aby:
– błąd był trudny do popełnienia
– był wykrywany natychmiast
– nie przechodził dalej w system
To nie jest „surowa kontrola”.
To jest konstrukcja, która chroni energię organizacji.
Najważniejszy wniosek
Poprawki nie są kosztem pracy ludzi.
Są kosztem złej architektury procesu.
Dopóki firma nie wbuduje jakości w mechanikę działania,
będzie spalać ogromną część energii na cofanie pracy.
Co dalej: dlaczego koordynacja między działami pożera więcej energii niż sama praca
Skoro poprawki produkują lawiny strat energetycznych, kolejnym miejscem, w którym znika moc organizacji, są tarcia między obszarami. W następnym artykule pokażę, dlaczego brak reguł współpracy między działami zamienia normalną pracę w ciągłe uzgadnianie — i jak bardzo to obciąża system.